Grunwald

Kolejna rocznica bitwy grunwaldzkiej czczona jest m.in. inscenizacją historyczną wydarzeń z 1410 r. Warto przy tej okazji przypomnieć ważne słowa, jakie padły na polach grunwaldzkim podczas obchodów 600-lecia bitwy, w ważnym i tragicznym roku 2010. 
 
Przemowa wielkiego mistrza dr. Bruno Plattera  z okazji 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem
 
 
Szanowny Komisaryczny Panie Prezydencie i Marszałku Sejmu
Schetyna
Szanowny desygnowany Panie Prezydencie Komorowski
Szanowna Pani Prezydent Grybauskaite z Litwy
Szanowny Panie Prezydencie Basescu z Rumunii oraz Panie
Prezydencie Ghimpu z Mołdawii
Szanowny Panie Prezydencie Parlamentu Europejskiego Buzek
Jego Ekscelencje oraz najwyżsi przedstawiciele armii oraz władz
Szanowni zgromadzeni!
 
Bitwa pod Grunwaldem/Tannenbergiem, która rozegrała się dokładnie 600 lat temu, stała się ważną cezurą w rozwoju obszarów wschodnich nad Bałtykiem oraz Europy wschodniej, a nawet całej Europy: dała ona podwaliny do utworzenia potężnej unii polsko-litewskiej. Pochłonęła wiele ofiar śmiertelnych i oznaczała bolesną klęskę dla Zakonu Krzyżackiego, połączoną z utratą dotychczasowego panowania w Prusach; jednocześnie jednak była ona znakiem zbliżającego się sto lat czy nawet półtora wieku później końca państwa zakonnego w Prusach i Inflantach w wyniku zmiany wyznania oraz sekularyzacji.
 
Mimo utraty państwa nad wschodnim Bałtykiem Zakon Krzyżacki istniał nadal, ponieważ był on wyraźnie obecny we wpływowych baliwatach (jednostki administracyjno-terytorialne w organizacji zakonów rycerskich-przyp. tłum.) w Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego i rozwijał tam także - nawet jeśli nie reprezentował interesów państwa - swoją działalność w przeróżnych obszarach życia religijno-duszpasterskiego, socjal-no-charytatywnego, duchowo-kulturalnego oraz społecznego. W tych dziedzinach funkcjonował on prężnie przez stulecia i czyni to w swoich klasycznych obszarach działania do dnia dzisiejszego, częściowo nieprzerwanie od ponad 800 lat. Aby realizować swoje różnorodne działania zakon potrzebował rycerzy, księży i sióstr zakonnych, a także osób świeckich. Nawet jeśli kierowany był przez rycerzy, to jednak zachował przez wieki charakter wspólnoty duchowej zakonu Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Różnił się on od innych zakonów rycerskich tym, że utworzył państwo w Prusach, co wymagało od niego również działań państwowych.
 
Kiedy Zakon Krzyżacki utracił Prusy, państwo przejęli Hohenzollernowie. W pozostałych regionach, których centrum stanowiło Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego wspierane przez dynastię Habsburgów, zakon stał w opozycji do Hohenzollernów. Powiązanie z dynastią Habsburgów pozwoliło zakonowi przetrwać również po wprowadzeniu nowego porządku w Europie przez Napoleona.
 
W tych stuleciach spory z Polską niemal nie istniały, wręcz przeciwnie: koadiutor i późniejszy wielki mistrz Ludwig Anton von Pfalz-Neuburg walczył ramię w ramię z Janem Sobieskim w 1683 r. w bitwie pod Wiedniem przeciwko Turkom, a córka tegoż polskiego króla, Teresa Kunegunda, była matką późniejszego wielkiego mistrza i księcia elektora Klemensa Augusta Bawarskiego. Kiedy jednak Hohenzollernowie w XIX wieku przywłaszczyli sobie duchowe dziedzictwo zakonu w Prusach dla celów swojej walki narodowościowej, na obraz zakonu padł cień. Wykorzystali oni przeszłość zakonu w Prusach do celów politycznych i wywołali w podzielonej Polsce odpowiednią reakcję sprzeciwu - zakon nie był w stanie obronić się przed tego rodzaju ideologiczną instrumentalizacją. Tematyka ta była kontynuowana i wzmogła się jeszcze w ideologiach XX wieku, w nacjonalizmie i komunizmie.
 
Jako 65. mistrz Zakonu Krzyżackiego, który już od 80 lat nie jest zakonem rycerskim, lecz klerykalnym, stojąc na jego czele w wyniku nieprzerwanego następstwa prawnego, cieszę się mogąc stwierdzić, że stary, kultywowany zarówno po polskiej, jak i po niemieckiej stronie sprzeczny i zbudowany na zawiści mit grunwaldzki XIX i XX wieku w międzyczasie znacznie zbladł, w dużym stopniu zaniknął, a polityczne wykorzystywanie naszego zakonu należy już po obu stronach do przeszłości. Wraz z przebrzmieniem tych ideologii i narastającego w stosunku do nich sceptycyzmu, poszerzył się horyzont, który pozwala dostrzec w coraz większym stopniu i docenić również cywilizacyjne i kulturowe dokonania zakonu, nie pomijając przy tym historycznych faktów dotyczących negatywnych zachowań. Historycy, historycy sztuki, archeolodzy, architekci i regionaliści badają z wielkim zainteresowaniem tworzenie i rozbudowę przez Zakon Krzyżacki miast i wsi, struktur handlowych, administracyjnych i gospodarczych, kościołów, parafii i diecezji. I co nie mniej ważne, pielęgnuje się z pietyzmem i przy dużym nakładzie finansowym grody i zamki starego zakonu. Niektóre z nich należą nawet do światowego dziedzictwa kultury.
 
W całym tym procesie decydującą rolę odgrywa myśl europejska: pokojowe współżycie narodów Europy i wspólna praca nad sprawiedliwym i solidarnym społeczeństwem, w którym jest miejsce dla fundamentalnych norm życia chrześcijańskiego. Grunwald/Tannenberg może być symbolem pozytywnego rozrachunku ze wspólną przeszłością, pokonania przeciwieństw, woli pojednania, pokoju i porozumienia między narodami. Konfrontacja za pomocą miecza i broni ustępuje dialogowi i przekraczającym granice spotkaniom. Dlatego z chęcią i pełnym ufności optymizmem biorę udział w tych obchodach Bitwy Grunwaldzkiej, gdyż w przeciwieństwie do ostatnich obchodów jubileuszowych tego wydarzenia chodzi dziś o wspólną europejską przyszłość, o wzajemny szacunek i przyjaźń. Jeśli w roku 2010 może to być przesłaniem Grunwaldu, uroczystość ta nabiera nowego, współczesnego znaczenia.
 
Grunwald/Tannenberg, 15 lipca 2010r.
 
 

Mątowy Wielkie - 25.06.2017

To był piękny, ciepły, choć nieco deszczowy dzień. Malutki, kameralny kościół, wypełniony mieszkańcami. Plus nas trzech. Liturgia niedzielna, więc ani słowa o Dorocie. Jednak każdy zakątek tej świątyni mówi o Niej, patronce tego miejsca, kobiecie tu urodzonej, która stała się patronką Prus i do dziś czczona jest przez Zakon Krzyżacki. Cieszymy się, że mogliśmy w ten sposób uczcić Święto św. Doroty i pod kierunkiem ks. Sylwestra Ziemanna, proboszcza i kustosza sanktuarium Świętej modlić się w swoich własnych intencjach.
 
 
 Litania do Błogosławionej Doroty z Mątowów 
Kyrie eleison. Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, Synu Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże, Święta Trójco Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami Błogosławiona Doroto, cudzie Wielkich łask Bożych, (módl się za nami) Błogosławiona Doroto, zwierciadło dobroci Bożej,
BłogosłaWIona Doroto, miłująca Boga całym sercem,
Błogosławiona Doroto, cała poświęcona Chrystusowi,
BłogosłaWiona Doroto, Adoratorko najświętszego sakramentu,
Błogosławiona Doroto, przepojona głębokim życiem eucharystycznym,
BłogosłaWiona Doroto, gorliwa czcicielko Krzyża,
Błogosławiona Doroto, ufająca Opatrzności Bożej,
Błogosławiona Doroto, pałająca nabożeństwem do Matki Bożej,
Błogosławiona Doroto, juz” w dzieciństwie w „nowego człowieka”przemieniona,
Błogosławiona Doroto, obdarzona niezwykłą łaską modlitwy,
Błogosławiona Doroto, w dobrowolnym ubóstWie godna podziwu,
Błogosławiona Doroto, w posłuszeństwie godna podziwu,
Błogosławiona Doroto, wzorze pokory na codzień,
Błogosławiona Doroto, ofiaro miłości bliźniego,
Błogosławiona Doroto, nakładająca na siebie surowe umartwienia,
Błogosławiona Doroto, podejmująca wysiłek zapominania o sobie,
Błogosławiona Doroto, przykładzie pracowitości i skromności,
Błogosławiona Doroto, słynąca z miłosierdzia względem ubogich,
Błogosławiona Doroto, wierna swoim obowiązkom,
Błogosławiona Doroto, wzorze wszystkich matek i żon,
Błogosławiona Doroto, przez całe życie dążąca do świętości,
Błogosławiona Doroto, Matko i Patronko nasza,
Błogosławiona Doroto, wspomożycielko nieszczęśliwych,
Błogosławiona Doroto, wypraszająca pojednanie grzeszników z Bogiem
Błogosławiona Doroto, opiekunko rodzin wielodzietnych,
Błogosławiona Doroto, bezpieczna ucieczko swoich czcicieli,
Błogosławiona Doroto, pociecho nasza,
Błogosławiona Doroto, obdarzona przez Boga łaską czynienia cudów,
Błogosławiona Doroto, Patronko Diecezji Elbląskiej,
Błogosławiona Doroto, Patronko Kwidzyna,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
K: Módl się za nami Błogosławiona Doroto. ,
W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
K: Módlmy się:
Boże, który wysłuchujesz wszystkich wzywających Ciebie,
za wstawiennictwem Błogosławionej Doroty pokornie prosimy,
abyś wspierał nas w każdej potrzebie obdarzył wiecznym zbawienie. Przez Chrystusa Pana naszego.
W: Amen  

Św. Dorota z Mątowów - przygotowanie do Święta, cz. 3

Bezgraniczna Miłość
Przechodzimy do trzeciego obrazu. Ostatnie półtora roku swego życia spędziła Dorota w zamurowanej celi przy katedrze w Kwidzynie. Tu uwidacznia się jedność trzech stadiów życia Doroty i leżącej u jej podstawy wewnętrznej przyczyny.
Całe życie Doroty jest teraz poświęcone jedynie adorowaniu Eucharystii", i właśnie w ten sposób będzie oddziaływało na ludzi. Całe życie Doroty można zrozumieć jako zbliżanie się do Eucharystii", którą mogła przyjmować najpierw dwa razy w roku, później co niedzielę, a wreszcie codziennie. Z jej głębokiego szacunku, w przygotowywała się na przyjęcie komunii św., możemy się wiele nauczyć. Codzienne przyjmowanie komunii św. jest u niej dojrzałym owocem całego życia, które w końcu wcale nie należy już do niej, lecz jest tylko kontemplacją Pana i przechodzeniem w Niego, powiada Dorota we wspaniałych słowach do Ukrzyżowanego:
"Daj mi Panie, co jest Twoje, abym mogła Ci dać to, co jest moje. Twoje jest cierpienie na krzyżu, moja jest dusza, którą we mnie tchnąłeś, a która w rzeczywistości jest właściwie Twoja. 
Tak więc życie Doroty przechodzi z Eucharystii w naśladowanie krzyża, zagłębia się w niewysłowionej miłości Trójcy św., a w niej staje się maryjne i kościelne: Istota ludzka, która stała się naczyniem dla Pana, a przez to bramą do świata dla Niego. Kto całkowicie oddał się Bogu w Trójcy Jedynemu, ten jest zupełnie otwarty, ten w swoim zasięgu obejmującym cały świat jest otwarty na wewnątrz, ten przynależy do każdego i do całości, ten nie posiada już nic z ograniczoności dawnego człowieka, która szuka sama siebie i traktuje siebie jako wolność, ten stał się naprawdę nowym człowiekiem.
Słowa Pisma św., które słyszymy w dzisiejszej liturgii, zostały w życiu Doroty prawdziwie wyłożone: Kto by stracił życie swe dla mnie, znajdzie je. Kto chce za mną iść, musi wziąć krzyż na siebie (Mt 16,24n.). I do tego jeszcze dalsze słowa: Do Boga należy ten, kto wierzy w Jezusa Chrystusa, jako Syna Bożego. Wiara ta jest jednak miłością i jako miłość stanowi wypełnienie przykazań, a w tym wszystkim jest On zwycięstwem, które pokonuje świat (I J 4, 16; 5, 1—5). Tak więc wiara jest zwycięstwem Boga i właśnie dzięki temu również prawdziwym zwycięstwem człowieka, który stanie się nowym człowiekiem. Amen.
 
 

Św. Dorota z Mątowów - przygotowanie do Święta, cz. 2

Droga Pątniczki
Drugi obraz, to Dorota z Mątowów jako pątniczka. Już z racji swego pochodzenia należy Dorota równocześnie do Wschodu i Zachodu. Jej ojciec, budowniczy grobli, pochodził z Holandii; jej matka była miejscowego pochodzenia. Pojęcie dzisiejszych granic było w średniowieczu nieznane.
Dorota odbyła trzy wielkie pielgrzymki: dwa razy do Akwizgranu i Einsiedeln oraz jeden raz doRzymu. Nie była to dla niej żadna turystyka. Jej drogi na zewnątrz były równocześnie drogami ku wnętrzu. W Akwizgranie szukała dzieciństwa Jezusa, w Einsiedeln Matki Boskiej, w Rzymie relikwii męki Chrystusa i zawsze żywego serca Kościoła. Drogi Doroty zbliżały ją do Chrystusa, były to drogi ku Niemu i z Nim. Ale równocześnie okazuje się, iż droga ku wnętrzu jest także drogą na zewnątrz, że właśnie droga ku wnętrzu skierowuje na otwartość, prowadzi w dal, znosi granice i przywraca jedność. Bo tylko w głębi dochodzi do spotkania, tylko tam otwierają się bramy istoty ludzkiej.
 
Jak droga ku wnętrzu prowadzi równocześnie w dal, do wnętrza całego świata chrześcijańskiego, tak również przez nią otwiera się wspólnota świętych i wspólnota chrześcijańskiej historii. U podstaw myślenia i wiary Doroty leżą wielkie prądy tradycji mistycznej, wywodzącej się od Wiktorynów, od wielkich teologów francuskich wczesnego średniowiecza, wzbogaconych przez św. Bonawenturę i mistyków Zakonu św. Franciszka, będących również pod wpływem nadreńskiej mistyki Eckharta i Taulera.
 
Do tego dochodzą spotkania Doroty z ówczesnymi świętymi niewiastami. Św. Brygida, której trumna ze zwłokami w drodze do Szwecji zatrzymała się w Ojczyźnie Doroty, głęboko poruszyła ją swoją miłością ku Chrystusowi. Trwały wpływ na Dorotę wywarł obraz św. Elżbiety, która z koleikierowała jej uwagę na postać św. Franciszka.
Dorota była wreszcie w ścisłej łączności z wielkimi problemami swojej epoki, która cierpiała z powodu schizmy zachodniej i zmagających się ze sobą dwóch papieży. Podobnie jak św. Katarzy— na ze Sieny nawoływała do jedności Kościoła.
 
Ten właśnie kto wiarę przeżywa do głębi, ten faktycznie przestaje być kimś prywatnym, ten występuje jawnie w obliczu Boga i działa dla całości.
 
 

Św. Dorota z Mątowów - przygotowanie do Święta, cz. 1

 
Dzień 25 czerwca jest w kalendarzu krzyżackim poświęcony św. Dorocie z Mątowów. Od średniowiecza cieszy się ona w Zakonie niesłabnącą czcią. Koleje jej losu są ogólnie znane. Jeżeli ktoś nie słyszał jeszcze o tej Świętej (w Kościele polskim Błogosławionej), może to uczynić w tym miejscu. My natomiast, codziennie zapoznawać się będziemy z kazaniem ku czci św. Doroty z Mątowów, wygłoszonym 17 czerwca 1979 r. kościele św. Michała w Monachium przez Józefa Kardynała Ratzingera, późniejszego papieża, Benedykta XVI. Tekst został przetłumaczony przez ks. dr. Przemysława Nowaka i wydany staraniem biskupa elbląskiego, Jacka Jezierskiego z okazji 40. rocznicy zatwierdzenia kultu Doroty. Stało się to 9. stycznia 1976 r. Święto uczcimy w niedzielę 25 czerwca w kościele parafialnym w Mątowach Wielkich. 
  
"Dorota, gdy miała sześć lat, na skutek nieuwagi służącej, została oparzona wrzątkiem. Wówczas usłyszała wewnętrzny głos, który mówił do niej: „Uczynię z Ciebie nowego człowieka”. W tym zdaniu zawiera się sens życia Doroty, ciągła aktualność jej życia i skierowane do nas posłannictwo.
Słowo nadzieja stało się w naszych czasach wręcz magnesem. Przyciąga do siebie wszystkie prądy duchowe. Wyraża w sobie głębokie niezadowolenie ludzi z ich życia, z poznawanego przez nich świata. Ludzie poszukują nowego, innego, lepszego świata. Od czasu rewolucji z 1789 roku, a jeszcze bardziej na skutek poglądów, głoszonych przez Hegla i Marksa, pragnienie budowy nowego świata weszło do tematyki światowej historii".
 
Im większe podejmuje się starania, tym bardziej dochodzi się do przekonania, iż świat nie może się zmienić, jeżeli nie zmienią się ludzie. Aby świat się zmienił, innym musi stać się przede wszystkim sam człowiek. Socjologia, psychologia, cały zespół nauk humanistycznych, poszukują w jaki sposób można by uczynić nowego człowieka.
Czasy nasze w dramacie emancypacji mocno wstrząsają domniemanymi kratami, które ograniczają wolność człowieka. Okazuje się jednak, że skutek jest inny, zamiast tego burzy się pod— pory ludzkości, z trudem wzniesione przez ducha i wolność. .Na nowo rozszerza się dawne barbarzyństwo. Żaden poprzedni wiek nie znał tak brutalnych metod torturowania, mordowania, niszczenia samego siebie. Z przerażeniem znów dowiadujemy się, czym jest pogaństwo, czym jest „stary Adam”.
„Uczynię z Ciebie nowego człowieka” — Dorota słyszy te słowa w chwili", kiedy stary człowiek zostaje zraniony. To burzenie „starego”, staje się dla Doroty zjednoczeniem z ranami Chrystusa, a tym samym otwartą bramą ku nowemu, bramą do Jezusa Chrystusa, który jest tym nowym człowiekiem. Ten nowy człowiek znajduje się w Zmartwychwstałym Chrystusie. Stać się nowym człowiekiem nie oznacza nic innego,jak wcielić się w postać Chrystusa. On jest tym nowym człowiekiem i on jest drogą do niego. Życie Doroty jest drogą do nowego człowieka, ponieważ jest drogą do Chrystusa, w Chrystusie i przez Chrystusa.
 
Kobieta i Matka
Jak wyglądała droga Doroty do nowego człowieka? Jej życie można przedstawić w trzech obrazach: kobiety i matki, pątniczki oraz pustelniczki.
 
Najpierw Dorota była kobietą i matką. Mając dwanaście lat, po wczesnej śmierci ojca, musiała przejąć w swoje ręce prowadzenie gospodarstwa domowego z dziewięciorgiem dzieci, co nie było łatwym zadaniem. Współcześni piszą o Dorocie
jako o ładnej kobiecie. Mając siedemnaście lat wyszła za mąż za starszego o dwadzieścia lat od siebie płatnerza. Urodziła dziewięć dzieci, z których osiem zmarło. Jedyna córka Gertruda, która przeżyła, wstąpiła do Benedyktynek. Z zachowanego listu dowiadujemy się, jak mocno Dorota była przywiązana do swojej córki, wychowanie oznaczało dla niej przede wszystkim drogę do Boga, jako istoty nadającej sens całemu życiu. Jest rzeczą znamienną, iż Dorota również jako pustelniczka, i po swojej śmierci, zachowała wśród ludu miano Doroty matki. Jako matka zachowała się w pamięci ludzi i w ten sposób uosabia onaw sobie szczególnie realizm chrześcijanina.
 
Poszukiwanie nowego człowieka jest afirmacją, a nie negacją. Poszukiwanie to nie opiera się na pogardzie świata, jego zadań i możliwości. Nadzieja chrześcijańska nie ma nic wspólnego z anarchią, ani z marzycielstwem. Chrześcijanin nie ucieka przed zadaniami naszych czasów, nie oczernia świata, lecz trzeźwo podchodzi do swoich obowiązków.
„Kto nie chce pracować, niech też i nie je”— powiedział ostro św. Paweł (2 Tes 3, 10). Z naciskiem zwraca się przeciwko tym, którzy „żyją w nieporządku", którzy — używając gry słów — „nie pracują, lecz przerabiają" (3, 11). Być chrześcijaninem oznacza być trzeźwym człowiekiem. Chrześcijanin nie ucieka się do utopii i dla utopii nie zaniedbuje współczesnego świata, lecz żyje w miłości i odpowiedzialności na codzień. Bez takiego chrześcijańskiego realizmu, bez pokornej miłości, bez drobnej monety dnia codziennego, nie może powstać skarbnowego życia i jego wiecznej miłości.
 
 

Majowe konferencje

W ostatnim tygodniu uczestniczyliśmy w dwóch ciekawych, międzynarodowych konferencjach naukowych, dotyczących Zakonu Krzyżackiego. Pierwsza odbyła się w Malborku i dotyczyła zamku oraz jego funkcjonowania na przestrzeni wieków. Skala podjętej problematyki, nowe odkrycia, dyskusje były bardzo inspirującym przeżyciem. Zamek jest nie tylko atrakcją turystyczną, ale znaczącym pomnikiem kulturowym, częśc ogólnoświatowego dziedzictwa, co podkreśla jego obecność na liście UNESCO. Była to też możlwiość spotkania niemal wszystkich, którzy w ostatnim czasie badają zamek, jego historię, architekturę i wystrój. Bardzo ciekawe referaty  znajdą się (w rozbudowanej jeszcze formie)  w przygotowywanej publikacji.
 
Goście konferencji mieli też okazję zwiedzic zamek nocą  i (niektórzy po raz pierwszy) zobaczyć odrestaurowany kościół zamkowy. Z braci Familiarów mieliśmy okazję gościć Konfratra prof. Stefana Samerski'ego, który wygłosił referat o ... jezuitach w Malborku w kontekście współistnienia katolików i protestantów.
Organizatorami konferencji byli: Historische Kommission für Ost- und Westpreussische Landesforschung i Muzeum Zamkowe w Malborku.
 
 
W Olsztynie i Klebarku Wielkim obradowano wokół tematu "Działalność zakonów rycerskich w cylijskim Królestwie Armenii i  Królestwie Cypru. Podczas konferencji mówiono też o Krzyżakach. Profesor Krzysztof Stopka z UJ w Krakowie przedstawił referat o Krzyżakach w cylicyjskim Królestwie Armenii w XIII w. Pierwszy król Armenii- Leon stał się członkiem Zakonu, a Armenia była wówczas ważnym baliwatem Zakonu. Udział  jego przedstawiciela był konieczny do wyboru wielkiego mistrza.
Konferencję zorganizował Związek Polskich Kawalerów Maltańskich oraz Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne.
W Sanktuarium Krzyża Świętego w Klebarku Wielkim mszę świętą koncelebrował J.E. Arcybiskup Raphael  Minassian, ordynariusz kościoła ormiańsko- katolickiego  w Armenii, Gruzji, Rosji i Europie Wschodniej. Obecny był ambasador Republiki  Armenii w Polsce J.E. Edgar Ghazaryan. Więcej zdjęć na naszym profilu na facebooku
JS, JT 
 

Nasza strona na Facebook-u

Faceobook jest medium społecznościowym, tzn. takim, w którym zarejestrowani użytkownicy mogą tworzyć sieci, grupy i podgrupy, wymieniać się wiadomościami i ideami. Służy więc budowaniu społeczności. Mamy dokładnie taki sam cel - chcemy budować społeczność sympatyków Zakonu Krzyżackiego, dzieląc się informacjami z przeszłości, jak też wiadomościami dotyczącymi aktualnej działalności Zakonu i jego świeckich członków, czyli Familiarów. Jesteśmy więc na Facebook-u i właśnie przekroczyliśmy 100 polubień. Liczymy na więcej kontaktów, wymianę myśli, dyskusje. Jesteśmy pod tym adresem - ZAPRASZAMY! 

Męczennicy czasów nazizmu i komunizmu

Zakon Krzyżacki kojarzy się w Polsce (i nie tylko) ze średniowieczem, okresem wypraw krzyżowych, podboju Prus i walk z Koroną Polską i Litwą. A przecież zgromadzenie liczy sobie już przynajmniej 827 lat. Jego historia jest wielowątkowa i pasjonująca oraz bardzo związana z historią Europy, także tą najnowszą.Obchodzony nie tak dawno dzień tzw. Dzień zwycięstwa, kończący II wojnę światową w naszej części Europy jest pretekstem do przypomnienia ofiar nazizmu i komunizmu, którzy byli członkami Zakonu Krzyżackiego. To historia niemal zupełnie nieznana, a ilustrująca tragiczne koleje losu sióstr i braci zakonnych w tych, nie tak odległych przecież czasach. To 13 męczenników  (osiem ze Słowenii i pięć z Czech i Moraw), których świadectwo i ofiara życia buduje dzisiejszą tożsamość Zakonu Krzyżackiego w takim samym stopniu, jak czasy średniowiecza, czy okres nowożytny i związki z domem Habsburgów. Na początek wymienimy ich z imienia i nazwiska, a stopniowo będziemy przedstawiać poszczególne postaci. 
 
1. Siostra Imgardis Šmuk OT (59 l.) - + 5 XII 1940
2. Ojciec Gvido Krisch OT (58 l.) - + 1941
3. Ojciec Anselm Polak OT (59 l.) - + 17 X 1942
4. Ojciec Norbert Klement OT (32 l.) - + 29 XI 1942
5. Ojciec Ivan Salmič OT (29 l.) - + 13 XI 1943
6. Ojciec Rajner Erklavec OT (51 l.) - + 30 XI 1944
7. Ojciec Heribert Kluger OT (64 l.) - + 18 I 1945
8. Brat Marjan Ogrinc OT (31 l.) - + 05. 1945
9. Brat Vojteh Weiss OT (23 l.) - + 05. 1945
10. Brat Vladimir Butkovič (23 l.) - + 05. 1945
11. Brat Gabrijel Novak OT (22 l.) - + 05. 1945
12. Ojciec Dr. Inż. Stanislaus Dostál OT (77 l.)- + 26 VIII 1949
13. Ojciec Valerijan Učak OT (66 l.) - + 19 IX 1949
 
JT
 

Błogosławiona Juta

Błogosławiona Juta, pustelnica z Chełmży jest bardzo związana z Zakonem Krzyżackim. Choć zmarła najprawdopodobniej 12 maja i wtedy wspominana jest w kalendarzu liturgicznym, to w krzyżackim "Nekrologium" wpisana jest właśnie dziś. Jest więc pretekst, aby przybliżyć jej niesłychanie ciekawą postać.    
 
Juta z Bielczyn, zwana też Jutą z Chełmży lub Juttą von Sangerhausen, urodziła się ok. 1220 r. w Turyngii. Pochodziła z bogatego rodu książąt brunszwickich. Jej rodzina była bardzo religijna, a wartości, jakim w niej hołdowano, sprawiły, że Juta stała się wrażliwa na cierpienie i krzywdę ludzką. Wzorowała się na św. Elżbiecie, którą podziwiała. Zastanawiając się nad swoją drogą życiową, wybrała się do grobu tej Świętej, by rozeznać swoje powołanie. Według podań poczuła wtedy, że ma założyć rodzinę.
Wkrótce poślubiła rycerza pochodzącego z Sangerhausen. Niestety jej małżeństwo nie trwało długo, bo mąż zmarł wkrótce w czasie pielgrzymki (lub wyprawy krzyżowej) do Ziemi Świętej. Zaledwie dwudziestoletnia Juta musiała sama zająć się wychowaniem dzieci.
Obraz-pamiątka 750-lecia śmierci bł. Juty 1260-2010.
Starała się im wpoić zasady, jakimi sama żyła. Gdy dzieci podrosły, oddała je, jak pisali biografowie, "na służbę Bożą", czyli prawdopodobnie pod opiekę sióstr zakonnych. Potem rozdała swój majątek ubogim i rozpoczęła żebraczą wędrówkę. Odwiedzała sanktuaria, kościoły i klasztory. Wzorem św. Elżbiety pielęgnowała chorych, zwłaszcza trędowatych, gdy mogła - wspomagała jałmużną potrzebujących. Związała się z beginkami i należała do kręgu osób skupionych wokół Mechtyldy z Magdeburga. Jej postawa była dla jednych powodem szyderstw, a dla innych kultu.
W 1256 r. krewny zmarłego męża Juty, Anno von Sangerhausen, został wybrany wielkim mistrzem Krzyżaków. Prawdopodobnie na jego zaproszenie Juta przybyła do ziemi chełmińskiej, aby modlitwą i pełnym pokuty życiem wspierać zakon w dziele nawracania pogańskich Prus, Litwy i Jaćwieży. Pozostawała pod opieką pierwszego biskupa chełmińskiego, dominikanina Heidenryka, i za jego zgodą zamieszkała w opuszczonej chacie rybackiej w Bielczynie, z której zrobiła pustelnię odwiedzaną chętnie przez ludzi poszukujących rady i duchowego wsparcia. Wiodła życie pełne ascezy, a jednocześnie wraz z innymi beginkami opiekowała się niewielkim szpitalem św. Jerzego na przedmieściach Chełmży. Codziennie udawała się na Mszę św. do katedry w Chełmży. Legenda mówi, że miała dar chodzenia po jeziorze, co pozwalało jej szybciej dotrzeć do kościoła.
Zmarła 12 maja 1260 r. w Bielczynach k. Chełmży w opinii świętości. Po jej śmierci nastąpił szereg cudów, o których duchowieństwo chełmińskie zebrało zeznania od świadków. W rezultacie już około 1275 r. Juta została ogłoszona błogosławioną.
W XVII w. na życzenie króla Zygmunta III powstał życiorys Juty napisany przez jezuitę - ks. Fryderyka Szembeka. Biskup Jan Lipski dekretem z 15 kwietnia 1637 r. polecił wybudować kaplicę ku jej czci na miejscu dawnej pustelni i ustanowił ją, wraz z bł. Dorotą z Mątowów, patronką Prus Królewskich. Ożywienie kultu bł. Juty nastąpiło za czasów biskupa Andrzeja Załuskiego (1739-1746). Ufundował on wtedy w kościele katedralnym w Chełmży marmurowy ołtarz ku jej czci. Chociaż w okresie rozbiorów kult Juty zanikł, to powrócił w okresie II Rzeczpospolitej. Bł. Juta została wtedy patronką miasta Chełmży. 20 maja 1984 r. biskup chełmiński Marian Przykucki ogłosił ją patronką dzieł Miłosierdzia Bożego diecezji chełmińskiej oraz wyznaczył odpust ku jej czci na trzecią niedzielę maja. W tym samym dniu dokonał poświęcenia nowej kaplicy w Bielczynach, której prezbiterium stanowi dawna kaplica z 1937 roku. Bł. Juta patronuje też grudziądzkiemu Centrum "Caritas". Jej ciało spoczywa w katedrze Świętej Trójcy w Chełmży. (źródło: brewiarz.pl)
 
 

Deutscher Orden nr 1-2017

Na okładce pierwszego w 2017 r. numeru czasopisma "Deutscher Orden" wyszczególniono trzy najważniejsze artykuły. Wspomniano organizowaną przez nas i opisywaną na naszej stronie wizytę wielkiego mistrza w Toruniu i Gdańsku. Przypomnijmy tylko, że działo się to z okazji 550. rocznicy zawarcia II. pokoju toruńskiego (19 października 1466 r.). Prof. Udo Arnold wspomniał postać zmarłego 7 stycznia br. ojca prof. Bernharda Demela OT. To wzruszające wspomnienie długoletniego współpracownika, poprzednika na stanowisku szefa archiwum zakonnego w Wiedniu, a jednocześnie w jakimś stopniu krajana. Ojciec Bernhard pochodził z Moraw, z miejscowości Dvorce (niem. Hof) niedaleko Bruntalu (niem. Freudenthal), a prof. Arnold z miasta Litomerice (niem. Leitmeritz) w północnych Czechach.
 
Obydwaj przeżyli traumę wysiedlenia Niemców z rodzinnych miejscowości w latach 1945/46. We wspomnieniu akcentowane są przede wszystkim naukowe dokonania ojca Demela, jego badania nad nowożytną historią Zakonu, zaangażowanie w działalność naukową, budowanie kontaktów między badaczami Zakonu z różnych krajów, w tym Polski. W znacznej mierze uporządkował on zasób archiwum w Wiedniu, a zwłaszcza nowożytne akta baliwatu austriackiego. Był stałym w wierze, oddanym Zakonowi kapłanem, szlachetnym człowiekiem, żyjącym bardzo skromnie, którego jedynym luksusem były wizyty w wiedeńskiej operze. Kochał po prostu muzykę. 
Trzecim z wymienionych tekstów jest wywiad z prof. Arnoldem, którego zasługi dla Zakonu są powszechnie znane. W 2015 r. został rycerzem honorowym Zakonu. Znakomity historyk, członek założyciel Międzynarodowej Komisji do spraw badań nad Zakonem Niemieckim, z której wielkim wysiłkiem stworzył rodzinę naukową, złożoną z badaczy z 12 krajów, od Izraela po Łotwę. Jej członkowie nie tylko badają historię Zakonu i jego dziedzictwo w wielu aspektach, ale także są istotnym czynnikiem pozwalającym przełamywać historyczne stereotypy między narodami europejskimi, w których znaczącą rolę odgrywają dzieje Zakonu Krzyżackiego. Profesor jest świetnym znawcą także historii Europy Środkowo-Wschodniej. Samym Zakonem profesor zainteresował się w 1962 r., po wysłuchaniu wykładu ojca dr. Klemensa Wiesera OT, który ten wygłosił w Getyndze.
W numerze czasopisma jak zwykle znajdziemy interesujące artykuły dotyczące historii, m.in. Bernharda Hubera o soborze w Konstancji (1414-1418) oraz znanym barokowym kompozytorze, polityku oraz komturze krajowym baliwatu w Utrechcie, Unico Willemie Graf van Wassenaer Obdam (1692-1766). Możemy prześledzić także działalność Familiarów, z których jedna godna jest wyróżnienia, a wiąże się z banderą krzyżacką, widoczną na okładce czasopisma. Chodzi o inicjatywę komturii "An Elbe und Ostsee" wykorzystania w rehabilitacji osób uzależnionych rejsu statkiem. Wzięło w nim udział 19 pacjentów klinik w Murnau, Partenkirchen i Alpenland. Każdy z uczestników otrzymał plakietkę z wizerunkiem archanioła Rafała, który miał uchronić żeglarzy od niebezpieczeństw. Rejs to nie tylko wypełnione obowiązkami i ciężką pracą dni na pokładzie, ale także nauka współdziałania i służby innym, trening komunikacji, koncentracji i opanowania stresów i frustracji To lekcja życia, ale też rzadka przyjemność żeglowania po Bałtyku. Jak wspominali uczestnicy rejsu, to możliwość zostawienia przeszłości, nie zawsze lekkiej, na morzu i rozpoczęcia nowego życia. Warto podkreślić, że akcja przeprowadzona w czerwcu 2016 r. została zorganizowana i sfinansowana przez Familia rów, wykorzystano stary, wyremontowany  trójmasztowiec "Albatros" z 1942 r. Komturia już planuje następną edycję, do pomocy finansowej włączył się protestancki baliwat utrechcki, a cały czas trwają poszukiwania sponsorów.  
JT