22 września

22 września
Wspomnienie dowolne św. Maurycego i towarzyszy męczenników legionu tebańskiego
 
W średniowieczu: Maurici et sociorum eius m. (IX lekcji)
 
Według relacji biskupa Eucheriusza z Lyonu, Maurycy był jednym z dowódców rzymskiej Legii Tebańskiej, w której żołnierzami byli chrześcijanie. Legion ten, dowodzony przez trzech świętych: centuriona (setnika) Maurycego, campiductora (chorążego) Eksuperiusza i senatora (stratega) Kandyda, stacjonował w Agaunum (dziś St-Maurice w Szwajcarii).
Kopia włóczni św. Maurycego, przechowywana w Skarbcu wawelskim.
Około 290 roku przed jedną z bitew zażądano, aby żołnierze złożyli pogańskim bogom ofiarę. Na to nie pozwalało im sumienie. Maurycy wraz z legionistami, w liczbie około 6 tysięcy, stanowczo odmówił, mówiąc: "Jesteśmy gotowi walczyć za ojczyznę, gdzie tylko zajdzie tego potrzeba. Jesteśmy również gotowi modlić się do Pana Boga o zwycięstwo. Jednak składać ofiar bożkom nie możemy, gdyż byłoby to bałwochwalstwem". Wtedy cesarz Maksymilian nakazał otoczyć legion i zdziesiątkować go. Legion nie poddał się. Wybito wszystkich, do ostatniego żołnierza, wśród nich Maurycego, Eksuperiusza i Kandyda.
Na miejscu nekropolii męczenników Teodor, biskup Octodurum, wybudował kaplicę (IV w). Wydarzenie to opisał św. Grzegorz z Tours (+ 594) w swojej „Historii Franków”. Następnie wzniesiono klasztor, przy którym z czasem powstało potężne opactwo, skupiające 900 mnichów. Niebawem wokół opactwa powstało miasto St-Maurice. Badania archeologiczne potwierdziły istnienie kaplicy oraz jamy grobowej, jednak nie wyjaśniono jeszcze w pełni okoliczności męczeństwa.
W roku 961 relikwie św. Maurycego przewieziono do Ratyzbony (Regensburga), a stąd do Magdeburga. Cześć św. Maurycego szerzył szczególnie gorliwie św. Lambert (+ ok. 705) oraz św. Uldaryk (+ 973), biskup Magdeburga. Stąd też Maurycy odbierał szczególną cześć w cesarstwie niemieckim. Podczas koronacji cesarze otrzymywali do rąk włócznię św. Maurycego. W grocie włóczni, wedle legendy, tkwił gwóźdź z krzyża Chrystusowego. Kopię tej włóczni podarował cesarz Otto III królowi Bolesławowi Chrobremu podczas zjazdu gnieźnieńskiego w roku 1000. Gest ten był uznaniem niezależności księcia polskiego i przyzwoleniem na koronację. Kopia ta, będąca pierwszym polskim insygnium koronacyjnym, znajduje się w skarbcu wawelskim (do naszych czasów zachował się sam grot włóczni).
(Źródło: brewiarz.pl)
 
Necrologium zakonne:
 
1846: Sr. Philippina Muksch, Troppau/Opava (CZ)
1864: Adalbert Bittermann, Balleipriester, Pfarrer, Provisor, Ljubljana/ Laibach (SLO)
1881: Sr. Veronika Schindler, Engelsberg/Andĕlská Hora (CZ)
1901: Sr. Martiria Kuntner, Lana (I/Südtirol)
1970: Cfr. Ferdinand Tangl, Klagenfurt (A)
1983: Sr. Gundelindis Schleser, Bad Mergentheim (D) 
2009: Cfr. Dr. Antonín Huvar, Kaplan, Dozent, Velká Bystřice/ Groß Wisternitz (CZ)
2022: Sr. Alberta Hofer, Völlan (I/Südtirol)
 
      
Kalendarium:
1965 - Zatwierdzenie przez papieża Pawła VI. Statutów Zakonu Braci Domu Niemieckiego w Jerozolimie z włączonym Instytutem Familiarów
 
 
 

21 września

21 września
25 niedziela zwykła (wypadło Święto św. Mateusza Apostoła)
 
W średniowieczu: Mathei apostoli (duplex)
 
Necrologium
1813: Franz Fidel Anton Thomas Maria Reichs-Erbtruchseß von Waldburg, Graf zu Zeil-Wurzach, Ordensritter, Sterbeort unbekannt
1886: Kajetan Freiherr von Lazarini, Großkomtur, Veldes/Bled (SLO)
2004: Cfr. Andreas Muck, Deining (D)
2008: P. Severin Santer, Pfarrer, Superior, Novizenmeister, Lana (I/Südtirol) 
2010: Sr. Barbara Wiedenhofer, Meran (I/Südtirol)
2018: Cfr. Wilhelm Demuth, Wien (A)
 
 
 

20 września

20 września
Wspomnienie obowiązkowe św. Andrzeja Kim Taegon, kapłana i św. Pawła Chong Hasang i towarzyszy, męczenników
 
Nekrologium zakonne:
1878: Emil Graf von Wurmbrand-Stuppach, Komtur, Feldhof bei Graz (A) 
1910: Sr. Josefina Reich, Lana (I/Südtirol)
1917: Sr. Pauline Kittel, Freudenthal/Bruntál (CZ)
1984: Cfr. Wolfgang Geuecke, Wiesbaden (D)
1997: Cfr. Dr. Hermann Münich, Wien (A)
 
 

19 września

19 września
Wspomnienie dowolne św. Januarego (Januariusza), biskupa Neapolu, męczennika
 
Urodził się około roku 270 i że był biskupem Benewentu. Według dokumentu z V w., kiedy wybuchło prześladowanie chrześcijan za cesarza Dioklecjana, został aresztowany jego diakon Sozjusz. January udał się do więzienia, aby go pocieszyć. Towarzyszyli mu diakoni: św. Festus i św. Dezyderiusz. Wszystkich aresztowano. Kiedy nie chcieli złożyć ofiary bożkom, namiestnik Drakoncjusz skazał ich na pożarcie przez dzikie niedźwiedzie w amfiteatrze. Powleczono ich do miasta Puteoli. Przeciwko tak okrutnemu wyrokowi zaprotestowali: św. Prokul, diakon, i dwie osoby świeckie - św. Eutyches i św. Akucjusz - wszyscy zostali skazani na śmierć. Ponieważ byli obywatelami rzymskimi, nie mogli ginąć jak January i jego diakoni na arenie, ale zostali wyprowadzeni na rynek i tam ich publicznie ścięto. Bardzo dawne dokumenty liturgiczne dowodzą, że wszyscy ponieśli śmierć za wiarę tego samego dnia, tj. 19 września 305 r. Dokładniejsze badania wykazały jednak, że każdy męczennik poniósł śmierć na innym miejscu: January, Festus i Dezyderiusz - w Benewencie, Sozjusz - w Miseno, a Prokulus, Eutyches i Akucjusz - w Puteoli. Według jednego z podań dzikie zwierzęta nie chciały tknąć św. Januarego i dlatego karę wykonano przez ścięcie mieczem. Gdy ciało męczennika krwawiło po ścięciu głowy, jedna z chrześcijańskich kobiet miała zebrać do flakonika jego krew.
Relikwie św. Januarego przechodziły różne koleje. Biskup Neapolu, św. Jan I (+ 432), przeniósł je do katakumb neapolitańskich w pobliżu Puteoli, jak głosi kamień zachowany po dzień dzisiejszy. W latach 413-432 znajdowały się one w grobowcu pewnego znakomitego obywatela, który zamieniono na kaplicę. W roku 831 książę Benewentu, Sikone, po zdobyciu Neapolu zabrał relikwie Januarego do Benewentu i umieścił je w kościele Matki Bożej Jerozolimskiej. W roku 1154 król Wilhelm I dla bezpieczeństwa przeniósł je na Monte Vergine. Znaleziono je pod ołtarzem głównym w roku 1480 i w kilka lat potem (1497) przeniesiono do Neapolu, gdzie spoczywają do dzisiaj; św. January jest głównym patronem tego miasta. 25 lutego 1964 r. arcybiskup Neapolu, kardynał Alfons Castaldo, dokonał kanonicznego badania relikwii św. Januarego. Znaleziono napis, stwierdzający ich autentyczność.
 
Kilkakrotnie w ciągu roku w Neapolu powtarza się tzw. cud św. Januarego. Obok relikwii, blisko czaszki umieszczonej w relikwiarzu, znajdują się dwie hermetycznie zamknięte ampułki z zakrzepłą krwią Januarego. Na oczach pielgrzymów zakrzepła krew Świętego staje się płynna i pulsująca, jakby świeżo wylana. Zjawisko to jest notowane od XIV wieku. Kościół urzędowo o tym zjawisku się nie wypowiedział. Kilkakrotnie zaś ponawiane badania zdają się wskazywać, że fakt ten ma charakter nadprzyrodzony. O relikwiach św. Januarego tak napisał boloński kardynał Lambertini, przyszły papież Benedykt XIV: "Istnieje w Neapolu krew, która nie może doczekać się zmartwychwstania..."
(Źródło: brewiarz.pl)
 
Necrologium zakonne:
 
1860: Sr. Nikolina Boin, Lana (I/Südtirol)
1943:  Sr. Christine Schramm, Würbenthal/Vrbno pod Pradĕdem (CZ)
1949: „Glaubenszeuge“ P. Valerijan Učak, Prior, Ljubljana/Laibach (SLO) - zob. „Osobowości”
1955: Sr. Adalberta Saulich, Passau (D)
2000: Sr. Raimunda Wottowa, Bad Alexandersbad (D)
2017: Cfr. Carl Heinz Jacob, Greifswald (D)
 
 
 
  
 

18 września

18 września
Wspomnienie dowolne św. Lamberta, biskupa Maastricht, męczennika
 
Lambert z Liege (znany też jako Lambert z Maastricht) pochodził z zamożnej i nie pozbawionej politycznego znaczenia miejscowej rodziny. Urodził się około 635 roku w Maastricht (Holandia). Wychowywał się u swojego wuja Teodarda, który sprawował rządy biskupie w Maastricht. W 672 r. został obrany jego następcą, do czego, obok osobistych zalet, przyczyniły się popularność u ludu oraz przychylność króla Childeryka II. Gdy w 675 r. zamordowano króla, Lambert musiał opuścić swą stolicę. Czas wygnania spędził w klasztorze w Stavelot. Na stolicę biskupią wrócił po śmierci Ebroina (682), ciesząc się z kolei względami Pepina II z Heristalu.
Działał na rzecz wyplewienia wierzeń pogańskich i utwierdzenia wiary w północnej Brabancji. Dużo zawdzięcza mu Liege (Leodium), dokąd jego następca, św. Hubert, przeniósł z Maastricht stolicę biskupią. Uzyskawszy dla swego Kościoła prawa immunitetu, Lambert naraził się na spory, których sam stał się ofiarą. Gdy bowiem słudzy biskupa - ale bez jego wiedzy - zabili dwóch ludzi hrabiego Dodo, ten poprzysiągł Lambertowi zemstę i nasłał na niego zbirów. Lambert, zaskoczony w posiadłości pod Liege, początkowo chciał się bronić, potem jednak odmówił walki i modląc się przyjął z rezygnacją śmierć. Stało się to w dniu 17 września 705 lub 706 r. Uznano go wkrótce nie tylko świętym, ale także męczennikiem. Ciało złożono w Maastricht, potem (717 lub 718 r.) przeniesiono na powrót do Leodium, gdzie złożono je w bazylice wzniesionej na miejscu tragicznej śmierci. Bazylika stała się ośrodkiem żywego kultu, który już w VIII w. rozprzestrzenił się na całą Francję, Holandię, Westfalię i Austrię. Objął także młode chrześcijaństwo na ziemiach polskich. Imię biskupa, znanego z naszej historiografii jako Lambert z Leodium, nosiło kilku biskupów diecezji polskich oraz przedstawicieli dynastii piastowskiej.
(Źródło: brewiarz.pl)
 
Martyrologium:
Dnia 18 września
Czternasty dzień przed kalendami październikowym
 
W Polsce święto św.Stanisława Kostki.
 
W Nikomedii w Bitynii, dziś w Turcji, świętego Oceana, męczennika.
 
W Primnessos we Frygii, dziś w Turcji, świętej Ariadny, męczennicy.
 
W okolicach Vienne we Francji, świętego Fereola, męczennika; chociaż według tradycji miał władzę trybuna, podczas prześladowania nie chciał więzić chrześcijan, i dlatego został
na rozkaz prokuratora aresztowany, bardzo okrutnie pobity i wtrącony do więzienia; gdy się stamtąd wydostał, wkrótce ponownie został przez ścigających go prześladowców
pochwycony, a palmę męczeństwa otrzymał przez ścięcie.
 
W Mediolanie w Lombardii we Włoszech, świętego Eustorgiusza (I), biskupa; św. Anastazy chwali go jako wyznawcę prawdziwej wiary i przeciwnika błędów ariańskich.
 
W Avranches u wybrzeży Bretanii we Francji, świętego Senariusza, biskupa.
 
W Limoges w Akwitanii we Francji, świętego Fereola, biskupa; uwolnił od grożącego niebezpieczeństwa Marka, urzędnika króla Childeberta, którego ludność miasta chciała zabić.
 
W Gortynie na Krecie w Grecji, świętego Eumeniusza, biskupa.
 
W Andlau w Alzacji Lotaryńskiej, dziś we Francji, świętej Ryszardy; była królową, ale porzuciła ziemskie królestwo i wstąpiła do klasztoru, który sama zbudowała dla Boga.
 
W Osimo w Marche we Włoszech, świętego Józefa z Kupertynu, prezbitera z Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych; w twardych warunkach życia wykazał się ubóstwem, pokorą i miłością wobec tych, którzy są potrzebujący w oczach Boga.
 
W mieście Nam Ðinh w Tonkinie, dziś w Wietnamie, świętego Dominika Tracha, prezbitera z Zakonu Dominikanów i męczennika, który za cesarza Minh Manga wolał raczej umrzeć, aniżeli podeptać krzyż, i przez ścięcie doznał męczeństwa.
 
We wsi Paimol w pobliżu misji Kalongi w Ugandzie, błogosławionych Dawida Okelo i Jildo Irwy, katechistów i męczenników; ponieważ z własnej woli gorliwie trudzili się nad przekazywaniem Ewangelii swojemu ludowi, zostali przez miejscowych pogan przebici dzidami i przez nieustraszone męczeństwo ukazali moc Chrystusa.
 
Pod Ciudad Real w Hiszpanii, błogosławionego Karola Eraña Gurucety, zakonnika z Towarzystwa Maryi i męczennika, który podczas zaciekłego prześladowania kapłanów i
zakonników został pochwycony przez bojowników rewolucji i bez sądu rozstrzelany.
 
Blisko miejscowości Gandía w okolicach Walencji także w Hiszpanii, błogosławionych Ferdynanda Garcii Sendry i Józefa Garcii Masa, prezbiterów i męczenników, którzy w czasie
tego samego prześladowania swoją krwią potwierdzili wierność Panu.
 
W Montserrat w tym samym regionie Hiszpanii, błogosławionych męczenników Ambrożego (Salwatora) Chulii Ferrandisa i Walentego (Wincentego) Jaunzarása Gómeza, prezbiterów, oraz Franciszka (Justusa) Lerma Martineza, Ryszarda (Józefa) Lópeza Mory i Modesta (Wincentego) Gaya Zarzo, zakonników, z Trzeciego Zakonu Świętego Franciszka Kapucynów od Matki Bożej Bolesnej, którzy podczas tej samej zawieruchy zostali
uwieńczeni męczeństwem, bo złożyli świadectwo dla Chrystusa.
 
W obozie koncentracyjnym w Dachau blisko Monachium w Bawarii w Niemczech, błogosławionego Józefa Kuta, prezbitera i męczennika, który był Polakiem, a w czasie wojny został z powodu wiary uwięziony, doznał strasznych udręk i tak odszedł do Pana.(Źródło: adiutorium.pl)
 
Necrologium zakonne:
1915: Sr. Josefine Dörner, Freudenthal/Bruntál (CZ)
1991: Sr. Bernarda Häusler, Passau (D)
1996: Cfr. Gerd Zoerlein, Bad Buchau (D)
2000: Cfr. Prof. Dr. Walter Falk, Marburg-Gisselberg (D)
2020: Cfr. Dr. Klaus-Dieter Dahmen, Mönchengladbach (D)
 
   
Kalendarium:
1842: Wielki mistrz arcyksiążę Maximilian Joseph zatwierdził osobę „sługi Bożego” Petera Riglera na duchowego przewodnika wspólnoty sióstr w Tyrolu. 
 

17 września

17 września 
Wspomnienie dowolne św. Hildegardy z Bingen, dziewicy, doktora Kościoła, założycielki klasztorów w Rupertsberg i Eibingen; św. Roberta Bellarmina, zakonnika, biskupa Kapui, doktora Kościoła
 
Hildegarda urodziła się 16 września 1098 w Rupertsbergu koło Bingen. Ponieważ była dziesiątym dzieckiem w szlacheckiej rodzinie, w wieku ośmiu lat, zgodnie z tradycją dziesięciny, została poświęcona Kościołowi. Zaopiekowała się nią przeorysza benedyktynek - Judyta. Przygotowując się do życia w zakonie, w Disibodenbergu, Hildegarda otrzymała klasyczne wykształcenie. Dzięki wrodzonym zdolnościom do nauki i umiejętności wykorzystywania zdobytej wiedzy zyskała uznanie. Gdy w 1136 r. Judyta umarła, Hildegarda zajęła jej miejsce.
Jako przeorysza cieszyła się wielka estymą. Podjęła liczne dzieła dla swojego zakonu. By mniszki nie dzieliły murów z zakonnikami, spowodowała przeniesienie konwentu do ufundowanego przez jej rodzinę klasztoru we wsi Rupertsberg (1150). Po latach zbudowała dla nich jeszcze jeden klasztor w Eibingen (1165). Już będąc przeoryszą Hildegarda ujawniła, że od trzeciego roku życia miewała wizje, podczas których rozmawiała z Bogiem. W czasie jednej z wizji usłyszała głos nakazujący jej spisywać swoje wizje. W ten sposób zaczęło powstawać dzieło Sci vias - "Poznaj ścieżki Pana".
Wiadomość o tych wizjach roznosiła się coraz dalej, aż przez opata Disibodenbergu i arcybiskupa Moguncji Henryka dotarła do papieża Eugeniusza III, który wysłał do klasztoru specjalną komisję, mającą wyjaśnić autentyczność cudów. Wybrane fragmenty wizji zostały przeczytane na synodzie w Trewirze (1147-1148). Hildegarda uzyskała błogosławieństwo i pozwolenie na rozpowszechnienie swoich idei i nakaz spisywania dalszych objawień dzięki wstawiennictwu wpływowego teologa i założyciela zakonu cystersów, św. Bernarda z Clairvaux. Treść przeżyć mistycznych spisała w trzech księgach: Scito vias Domini ("Poznaj drogi Pana"), Liber vitae ("Księga zasług życia") i Liber divinorum operum ("Księga dzieł Bożych"). Dzięki przychylności papieża mogła posunąć się do zawoalowanej krytyki rozwiązłości kleru i domagać się większego uznania dla roli kobiet. Właśnie w tym tonie jest jej sztuka moralna Ordo virtutum ("O sztuce cnoty"), do której sama skomponowała muzykę. Dla wielu ludzi średniowiecza jej wypowiedzi były głosem, który pochodził od Boga.Historie o jej nadprzyrodzonych zdolnościach przenikały poza klasztorne mury i krążyły po średniowiecznej Europie. U szczytu popularności Hildegarda została okrzyknięta "Sybillą znad Renu" i była czczona jako chrześcijańska wyrocznia o atrybutach proroka, do której udawali się po radę i pociechę biskupi, papieże i władcy. W 1152 r. została zaproszona na specjalne spotkanie z cesarzem Fryderykiem I Barbarossą, którego wcześniej krytykowała.
Ważne w jej piśmiennictwie były również dzieła o medycynie, historii naturalnej i lecznictwie. Hildegarda była uważną obserwatorką natury i ludzi. Kierując się grecką filozofią czterech żywiołów, badała wzajemne oddziaływania pomiędzy światem żywym i martwym oraz ich wpływ na stan organizmu i duszy człowieka. Swoje wnioski przedstawiła w nieco panteistycznym traktacie o leczniczym i szkodliwym działaniu roślin i minerałów, które, jak sądziła, uczestniczyły w nieustannym procesie wymiany wewnętrznych zasobów energii. Ta światła kobieta uważała, że śpiew powinien być nieodłączną częścią liturgii, gdyż śpiew, tak jak modlitwa, przybliża człowiekowi zbawienie. Wierzyła, że twórcze natchnienie pochodzi wprost od Boga, a dzieło artysty jest w rzeczywistości boskim przekazem. Sama skomponowała moralitet i liczne religijne, choć nie liturgiczne pieśni. W odróżnieniu od typowych wówczas śpiewów chorałowych, jej melodie były znacznie bardziej emocjonalne. Pod koniec XX w. jej muzyka zyskała dużą popularność.
Zmarła 17 września 1179 r. w klasztorze w Rupertsbergu i została pochowana w kościele parafialnym w Einbingen, którego obecnie jest patronką. Mimo iż rozpoczęty w 1227 roku proces kanonizacyjny został wstrzymany w niewyjaśnionych okolicznościach, Hildegarda z Bingen nad Renem została w XIV w. umieszczona w martyrologium jako święta. Do kalendarza liturgicznego obchód ku jej czci wpisano w 1971 roku. Papież Benedykt XVI potwierdził 10 maja 2012 r., że Hildegarda z Bingen, ze względu na swoje zasługi dla Kościoła i ogromny wkład w rozwój myśli katolickiej, może odbierać cześć jako święta w całym Kościele. 7 października 2012 r. papież ogłosił św. Hildegardę doktorem Kościoła powszechnego, wraz ze św. Janem z Avili.
 
W średniowieczu: Lamperti episcopi (III lekcje) 
 
Martyrologium rzymskie:
Dnia 17 września
Piętnasty dzień przed kalendami październikowym
 
Świętego Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła, z Towarzystwa Jezusowego, który w sposób szczególnie subtelny i bardzo jasny dyskutował o kontrowersjach teologicznych swojego czasu; mianowany kardynałem, oddał się posłudze pasterskiej w
Kościele w Capui, wreszcie w Rzymie dla Stolicy Apostolskiej podjął liczne prace w obronie nauki wiary.
 
W Mediolanie w Lombardii we Włoszech, złożenie do grobu świętego Satyra, o którego niezwykłych zasługach wspomina jego brat, św. Ambroży. Nie został jeszcze wprowadzony
w misteria Chrystusa, gdy okręt, na którym płynął, uległ rozbiciu; nie przestraszył się wprawdzie śmierci, ale aby nie odejść z życia bez otrzymania sakramentów, uratowany z
odmętów morskich, poszukał Bożego Kościoła; głęboka i wzajemna miłość łączyła go z bratem Ambrożym, który go pochował obok św. męczennika Wiktora.
 
W Liège w Austrazji, dziś w Belgii, męczeństwo świętego Lamberta, biskupa Maastricht i męczennika; skazany na wygnanie, schronił się w klasztorze Stavelot; gdy później odzyskał stolicę, znakomicie pełnił posługę pasterską i niewinnie został zabity przez swoich wrogów.
 
W lesie Argonne nad rzeką Mozą w Austrazji, dziś we Francji, świętego Rodinga, opata, który założył klasztor w Beaulieu i pobożnie nim kierował.
 
W Kordobie w Andaluzji w Hiszpanii, świętej Kolumby, dziewicy i męczennicy, która podczas prześladowania Maurów dobrowolnie wyznała wiarę wobec sędziego i zespołu urzędników i natychmiast została ścięta przed bramą pałacu.
 
W Mélinais w okolicach Angers we Francji, świętego Reginalda, eremity, który udał się do lasu pod Craon, aby dokładniej spełniać nakazy Pańskie.
 
W klasztorze na górze Rupertsberg blisko Bingen w Nadrenii-Palatynacie w Niemczech, świętej Hildegardy, dziewicy, która zdobyła wiedzę w sprawach przyrody i medycyny oraz
była biegła w muzyce, a czego doznała w mistycznej kontemplacji, to pobożnie przedstawiła i opisała w księgach.
 
W Aviglianie w okolicach Turynu w Piemoncie we Włoszech, błogosławionego Cherubina Testy, prezbitera z Zakonu Pustelników Świętego Augustyna, który niezwykle pobożnie czcił
mękę Pańską.
 
W Saragossie w Aragonii w Hiszpanii, świętego Piotra z Arbués, prezbitera i męczennika, który był kanonikiem regularnym w Zakonie Świętego Augustyna, w królestwie Aragonii
zwalczał zabobony i herezje i przez podejrzanych, których poszukiwał, został zabity przed ołtarzem kościoła katedralnego.
 
W Huê w Annamie, dziś w Wietnamie, świętego Emanuela Nguyên Va ̆n Triêu, prezbitera i męczennika, za rządów pana CaÏnh Thinha.
 
W Genui w Ligurii we Włoszech, świętego Franciszka Marii z Camporosso, zakonnika z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, wyróżniającego się umiłowaniem ubogich; gdy podczas szalejącej zarazy sam się zaraził chorobą, oddał siebie jako ofiarę dla ocalenia bliźnich.
 
W Krakowie, świętego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa Warszawy, który wśród ogromnych przykrości wkładał wiele wysiłku w obronę wolności Kościoła i w jego odrodzenie, a dla zaradzenia wszelkim potrzebom ludu utworzył Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.
 
We wsi Castillo de Villamalefa blisko Castellón de la Plana w Hiszpanii, błogosławionego Jana Ventury Solsony, prezbitera i męczennika; podczas strasznego prześladowania wykazał się niezłomnością w wierze i tak podążył do niebieskiej chwały.
 
W Madrycie również w Hiszpanii, błogosławionego Tymoteusza Valero Péreza, prezbitera z Trzeciego Zakonu Świętego Franciszka Kapucynów od Matki Bożej Bolesnej i męczennika, który podczas tej samej zawieruchy stoczył wspaniały bój dla Chrystusa.
 
W lesie Palmiry blisko Warszawy, błogosławionego Zygmunta Sajny, prezbitera i męczennika, który podczas wojny został tu rozstrzelany, ponieważ nie zaparł się wiary przed obcym i wrogim Bogu reżimem.
 
Necrologium zakonne:
1926: Andrej Gliebe, Balleipriester, Pfarrer, Dekan, Schwesternspiritual, Leiter des Kaiser-Franz-Joseph-Spitals, Ormož/Friedau (SLO)
1970: Sr. Ägydia Newrzella, Passau (D); Cfr. Klaus Wilhelm Wiedfeld, Ansbach (D)
1990: Sr. Reineldis Hollain, Oberin, Passau (D)
2008: Cfr. Prof. Dr. Horst Niemczyk, Amberg (D)
2017: Cfr. Franz Vorhausberger, Innsbruck (A)
 
 
 
    
 

16 września

16 września
Wspomnienie obowiązkowe św. Korneliusza, papieża i św. Cypriana, biskupa z Kartaginy, męczennika
 
Korneliusz został biskupem Kościoła rzymskiego w roku 251. Zwalczał schizmę Nowacjana. Popierał go biskup Kartaginy, Cyprian. Cesarz Gallus skazał Korneliusza na wygnanie do Civitavecchii, gdzie zmarł w roku 253.
Cyprian urodził się w Kartaginie około roku 210 w rodzinie pogańskiej. Po nawróceniu na chrześcijaństwo został kapłanem i biskupem Kartaginy. Okazał się znakomitym pasterzem i obrońcą wiary. Został ścięty 14 września 258 roku w czasie prześladowania Waleriana.
(Źródło: brewiarz.pl)
 
W średniowieczu: Eufemie virginis (commemoratio)
 
Eufemia urodziła się ok. 290 r. w Chalcedonie, miejscowości położonej po azjatyckiej stronie Bosforu. Już w młodości ślubowała żyć w dziewictwie. Przyszło jej żyć w czasach najstraszniejszych w starożytności prześladowań chrześcijan za cesarza Dioklecjana.
Ok. 303/307 r. rzymski prokonsul Azji Mniejszej, Priscus, wydał rozporządzenie, żądające od mieszkańców miasteczka złożenia ofiary pogańskiemu bóstwu Aresowi. Eufemia i inni chrześcijanie nie poddali się dyktatowi. Uciekli z miasta i ukryli się. Eufemię i 49 innych osób znaleziono w jednym z domów w okolicy - oprawcy znaleźli ich pogrążonych w modlitwie, na kolanach. Zażądano od nich złożenia ofiary bożkowi. Wszyscy odmówili.
Poddano ich torturom, które trwały ok. dwudziestu dni. Szczególnie okrutnie torturowaną najmłodszą z męczenników, Eufemię. Odddzielono ją od pozostałych i męczono odrębnie, między innymi przywiązując do koła obracanego nad dywanem z ostrych, nacinających ciało noży. Koło jednak miało się zaciąć. Próbowano wrzucić ją do pieca, ale dwóch oprawców po jego otwarciu dostrzegło w nich anioła i odmówiło wykonania rozkazu. Nawrócili się w momencie próby. Wschodnia tradycja zachowała ich imiona: Wiktor i Sostenes - za swój czyn mieli ponieść śmierć męczeńską. Wrzucono więc ją do dołu naszpikowanego ostrzami pokrytymi ziemią i darnią. Tradycja mówi o interwencji anielskiej i wyjściu bez szwanku z tych prób.
Męczeństwo dopełniło się w rzymskim amfiteatrze, gdzie urządzono igrzyska i nasłano na męczenników dzikie zwierzęta. Przekazy podają, że lwy miały Eufemię oszczędzić. Śmierć poniosła od niewielkiego ugryzienia w nogę przez głodną niedźwiedzicę. Jej ciało nie zostało więc rozszarpane i rodzice w całości złożyli je do grobu w Chalcedonie. Po edykcie tolerancyjnym Konstantyna Wielkiego (313 r.) i przeniesieniu stolicy do Bizancjum w Chalcedonie, na miejscu jej grobu wybudowano katedrę ku czci św. Eufemii. Ciało Świętej złożono w złotym sarkofagu.
Ok. 620 r. relikwie św. Eufemii przeniesiono z Chalcedonu do Konstantynopola. W czasach obrazoburstwa relikwiarz zawierający jej szczątki miał być wrzucony do morza. Wyłowić go mieli dwaj bracia, Sergius i Sergonos, którzy oddali je prawowiernemu biskupowi. Relikwiarz ukryto w krypcie kościoła. Po jakimś czasie przeniesiono go na wyspę Lemnos, by wreszcie, w 796 r., przywieźć z powrotem do Konstantynopola.
W średniowieczu relikwie Eufemii zabrali z Konstantynopola krzyżowcy. Głowę Świętej templariusze przechowywali w Nikozji na Cyprze. Dziś większość relikwii znajduje się bazylice św. Eufemii w Rovinj (dawne Rovigno), w Chorwacji, w rzymskim sarkofagu z VI w. Według legendy relikwie trafiły tu ok. 800 r. - sarkofag wyłowić miał z morza mały chłopiec. Część relikwii ma się znajdować w cerkwii św. Jerzego Ekumenicznego Patriarchatu w Istambule.
(Źródło: brewiarz.pl)
Relikwie św. Eufemii przechowywano także w Malborku (kościół na Zamku Wysokim) i Nieszawie 
 
Martyrologium rzymskie:
Dnia 16 września
Szesnasty dzień przed kalendami październikowym
Wspomnienie świętych Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa, męczenników; złożenie do grobu pierwszego z nich, a męczeństwo drugiego obchodzi się czternastego września;
tego zaś dnia świat chrześcijański jednogłośnie wychwala ich jako świadków niezłomnego umiłowania prawdy wobec Kościoła Bożego i wobec świata w czasie prześladowania.
 
W Chalcedonie w Bitynii, dziś w Turcji, świętej Eufemii, dziewicy i męczennicy, która za cesarza Dioklecjana i prokonsula Pryskusa została oddana licznym torturom dla Chrystusa i przez stoczoną walkę doszła do korony chwały.
 
Na górze Soratte przy via Flaminia w Lacjum we Włoszech, świętych Abundiusza i towarzyszy, męczenników.
 
W Rzymie przy via Nomentana „ad Capream” na cmentarzu Maggiore, świętych Wiktora,Feliksa, Aleksandra i Papiasza, męczenników.
 
W Nocera Inferiore w Kampanii we Włoszech, świętego Pryskusa, którego św. Paulin z Noli uczcił wierszami pochwalnymi.
 
W Whithorn w Szkocji, wspomnienie świętego Niniana, biskupa, który był z pochodzenia Brytyjczykiem, do prawdy wiary doprowadził Piktów i ustanowił tam stolicę biskupią.
 
W Kordobie w Andaluzji w Hiszpanii, świętych męczenników Rogeliusza, sędziwego mnicha, oraz Serwideusa (‘Abdallaha), młodzieńca; pochodzili ze Wschodu, wobec Saracenów odważnie głosili Chrystusa, toteż gdy skazano ich na śmierć, nie okazali smutku; najpierw obcięto im ręce i stopy, a potem odrąbano głowy i tak zginęli.
 
W Pradze w Czechach, świętej Ludmiły, męczennicy; jako księżna Czech kierowała wychowaniem swego wnuka, św. Wacława, w którego duszy usiłowała zaszczepić miłość
Chrystusa; wskutek sprzysiężenia synowej Drahomiry i szlachty pogańskiej została uduszona.
 
W Wilton w Anglii, świętej Edyty, dziewicy; była córką króla Anglów, w klasztorze od najmłodszych lat oddana Bogu, tego świata nie tyle nie porzuciła, ile go raczej nawet nie
poznała.
 
Na Monte Cassino, odejście błogosławionego papieża Wiktora III; przez trzydzieści lat mądrze rządził słynnym klasztorem i wspaniale go wyposażył, potem przejął rządy nad Kościołem rzymskim.
 
W Savigny w Normandii we Francji, świętego Witalisa, opata, który złożył doczesne urzędy, w miejscach bezludnych oddał się uprawianiu surowszej ascezy i w utworzonym przez siebie cenobium zgromadził wielu naśladowców.
 
W klasztorze w Huercie w Kastylii w Hiszpanii, odejście świętego Marcina, o przydomku Sacerdos, który jako opat cysterski został wyświęcony na biskupa w Sigüenzie, z ogromną
troską poświęcił się reformowaniu kleru, a potem znowu wycofał się do tego samego klasztoru.
 
W Salon w Prowansji we Francji, odejście błogosławionego Ludwika Alemana, biskupa w Arles, który spędzał życie w niezwykłej pobożności i pokucie.
 
W Nagasaki w Japonii, błogosławionych męczenników Dominika Shobioye, Michała Timonoya i jego syna Pawła, którzy za wiarę zostali ścięci.
 
W Limie w Peru, świętego Jana Macíasa, zakonnika z Zakonu Dominikanów, który długo spełniał najniższe posługi, cierpliwie opiekował się ubogimi i chorymi oraz wytrwale
odmawiał różaniec za dusze zmarłych.
 
Pod Sai-Nam-Hte w Korei, męczeństwo świętego Andrzeja Kim Tae-go ̆na, prezbitera i męczennika, który przez dwa lata z największą gorliwością pełnił posługę kapłańską, przez ścięcie doznał chwalebnego męczeństwa, a jego wspomnienie obchodzi się dwudziestego września.
 
Blisko Odeny w okolicach Barcelony w Hiszpanii,błogosławionego Ignacego Casanovasa, prezbitera z Zakonu Kleryków Regularnych Szkół Pobożnych i męczennika, który w zawierusze prześladowania został zabity dla Chrystusa.
 
W miasteczku Turís w okolicach Walencji również w Hiszpanii, błogosławionych męczenników Wawrzyńca (Salwatora) Ferrera Cardeta, prezbitera, Benedykta (Emanuela) Ferrera Jordy i Bernardyna (Pawła) Martíneza Roblesa, zakonników, z Trzeciego Zakonu Świętego Franciszka Kapucynów od Matki Bożej Bolesnej, których w tym samym prześladowaniu zabili ludzie, a Bóg ich wyniósł do niebieskiego królestwa.
(Źródło: adiutorium.pl) 
 
Necrologium zakonne:
1917: Sr. Agatha Wolf, Troppau/Opava (CZ) 
1936: Sr. Wilhelmina Kolawik, Freudenthal/Bruntál (CZ) 
1993: Sr. Luidgardis Fochler, Passau (D) 
2021: Cfr. Dr. Friedrich Zimmermann, Planegg (D)
 
Kalendarium:
1856 -  Arcybiskup Johannes Nepomuk Tschiderer poświęcił rozbudowany i częściowo odbudowany kościół parafialny w Sarnthein.
 

15 września

15 września
Wspomnienie obowiązkowe Siedmiu Boleści Marii (Najświętszej Marii Panny Bolesnej)
 
W średniowieczu: 
Octava Nativitatis S. Mariae (IX lekcji); Nicomedis martyris (commemoratio)
 
Necrologium zakonne:
1911: Fr. Nikolaus Mali, Kleriker, Lana (I/Südtirol)
1924: Georg Friedrich Prinz zu Hohenlohe-Waldenburg-Schillingsfürst, Komtur, Großkapitular, Wieselburg (HU)
1999: Sr. Christine Lessiak, Friesach (A)
 
W średniowieczu:
1230 - Ludwik I Bawarski (1174-1231 - pomyłka w dacie rocznej śmierci) 
Uczestniczył w V. wyprawie krzyżowej, w której Zakon Krzyżacki po raz pierwszy pokazał swoją siłę militarną.
 
Martyrologium rzymskie:
Dnia 15 września
Siedemnasty dzień przed kalendami październikowym
 
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, która stojąc pod krzyżem Jezusa, ściśle i wiernie złączona była ze zbawczym cierpieniem Syna i stała się nową Ewą, aby Jej niezwykłe posłuszeństwo tak przyczyniło się do życia, jak nieposłuszeństwo pierwszej kobiety doprowadziło do śmierci.
 
W Rzymie, świętego Nikomedesa, męczennika; jego ciało złożone na cmentarzu przy via Nomentana papież Bonifacy V uczcił przez postawienie bazyliki nagrobnej.
 
W Tournus nad rzeką Saoną w Galii Lugduńskiej, dziś we Francji, świętego Waleriana, męczennika.
 
W Tomi w Scytii, dziś Konstanca w Rumunii, świętych Stratona, Walerego, Makrobiusza i Gordiana, męczenników, którzy, jak się przekazuje, zostali umęczeni za cesarza Licyniusza.
 
Nad brzegiem Dunaju, świętego Niketasa Gota, męczennika, który z powodu wierności wierze katolickiej został skazany na spalenie przez ariańskiego króla Atanaryka.
 
W Lyonie we Francji, świętego Alpinusa, biskupa, który był następcą św. Justusa.
 
W Toul blisko Nancy także we Francji, świętego Apra, biskupa.
 
W klasztorze w Jumièges w Neustrii, dziś również we Francji, święte go Aichadra, opata, który był uczniem św. Filiberta i przez niego został tam ustanowiony.
 
W Kordobie w Andaluzji w Hiszpanii, świętych męczenników Emila, diakona, i Jeremiasza, którzy podczas prześladowania Maurów po długich udrękach więzienia dopełnili
męczeństwa dla Chrystusa przez ścięcie.
 
W Busseto w okolicach Fidenzy w Emilii we Włoszech, błogosławionego Rolanda z rodu Medyceuszów, anachorety, który w surowych i bezludnych miejscach Alp żył w najgłębszym
umartwieniu i obcując tylko z Bogiem.
 
W Genui w Ligurii we Włoszech, świętej Katarzyny Fieschi, wdowy; odznaczała się pogardą dla świata, częstymi postami, miłością do Boga oraz umiłowaniem ubogich i
chorych.
 
W mieście Hirado w Japonii, błogosławionego Kamila Costanzo, prezbitera z Towarzystwa Jezusowego i męczennika; szogun Hidetada skazał go na spalenie, ale on nawet na stosie nie przestawał głosić Chrystusa.
 
W miejscowości Santo Domingo Xagacía w Meksyku, błogosławionych Jana Chrzciciela i Hiacynta od Aniołów, męczenników; byli katechistami; ponieważ ze względu na Chrystusa nie zgodzili się na oddawanie czci bóstwom pogańskim, okrutnie zbici, naśladując mękę Chrystusa, zasłużyli na wieczną nagrodę.
 
W Wiedniu w Austrii, błogosławionego Antoniego Marii Schwartza, prezbitera; utworzył Zgromadzenie Robotników Chrześcijańskich Świętego Józefa Kalasancjusza, którego
zadaniem była opieka duszpasterska nad młodymi robotnikami i terminatorami oraz obrona ich praw.
 
We wsi Llosa de Ranes w okolicach Walencji w Hiszpanii, błogosławionego Paschalisa Penadesa Jorneta, prezbitera i męczennika, który podczas prześladowania poprzez
ziemskie zmaganie doszedł do pełni wieczystego zbawienia.
 
Blisko Monachium w Bawarii w Niemczech, błogosławionego Władysława Miegonia, prezbitera i męczennika, który z powodu wiary wywieziony z Polski opanowanej przez wrogi Bogu i ludziom reżim, do obozu koncentracyjnego w Dachau, przez udręki doszedł do chwalebnej korony.
 
W Neapolu we Włoszech, błogosławionego Pawła Manny, prezbitera z Papieskiego Instytutu dla Misji Zagranicznych; ze względu na słabe zdrowie zaniechał obowiązków misjonarza w Birmie, pozostał jednak niezwykle zainteresowany działalnością
ewangelizacyjną i z największą gorliwością przepowiadał słowo Boże oraz troszczył się o jedność chrześcijan.
(Źródło: adiutorium.pl)
 
Kalendarium:
1897 - Otwarcie konwentu Laibach (Lublana) z internatem w budynkach dawnej komendy Zakonu jako filii konwentu w Opawie. 
1999 - Poświęcenie kaplicy św. Joachima i św. Anny oraz błogosławieństwo konwentu braci w Opawie. 
 
 

14 września

14 września
ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA / EXALTATIO SANCTAE CRUCIS
ŚWIĘTO TYTULARNE ZAKONU KRZYŻACKIEGO
 
Święto Krzyża Świętego we wrześniu wywodzi się z Jerozolimy i sięga konsekracji Bazyliki Męczeństwa 13 września 335 roku. Związek między budową kościoła a odkryciem drzewa krzyża, które mogło nastąpić nieco wcześniej, został uwypuklony podczas corocznej konsekracji bazyliki, podczas której krzyż był wystawiany na widok publiczny. W pewnym sensie, w nawiązaniu do kultu i czci męczenników, czczono drzewo krzyża, upamiętniające ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa. Na Golgocie celebrowano memoria crucis poprzez wystawienie („podniesienie”) drzewa krzyża i ofiarowanie go na widok publiczny. W ten sposób Podwyższenie Krzyża Świętego było również obchodzone jako coroczne upamiętnienie Znalezienia Krzyża. Kiedy Rotunda Anastasis została konsekrowana 13 września w drugiej połowie IV wieku, poświęcenie bazyliki konstantyńskiej, z adoracją krzyża, przeniesiono na 14 września.
W Rzymie święto Podwyższenia Krzyża Świętego, obchodzone w tym samym dniu, przyjęto w VII wieku i obchodzono je z obrzędem adoracji krzyża, wzorowanym na jerozolimskim. Obrzęd ten został włączony do liturgii prezbiterium bazyliki św. Piotra w Rzymie około 630
Zamek Wysoki w Malborku, kościół św. Anny, tympanon południowy z historią odnalezienia Krzyża św. przez św. Helenę, odzyskania go przez cesarza Herakliusza oraz Podwyższenia z I poł. XIV w. 
 
roku. Później ten obrzęd adoracji krzyża został również przyjęty do liturgii papieskiej na Lateranie, połączony z Mszą Świętą i celebrowany jako święto.
Kult relikwii krzyża szybko znalazł naśladowców na Zachodzie. Za panowania cesarza Konstantyna Wielkiego i jego syna Konstantyna II (337–361) bogato zdobiona relikwia krzyża została przekazana bazylice jerozolimskiej w Rzymie, która później otrzymała nazwę „Santa Croce in Jerusalem”. Później kolejne relikwie krzyża z Jerozolimy zostały poświęcone papieżom. Liturgiczna cześć krzyża i wprowadzenie święta krzyża w Rzymie prawdopodobnie również wynikają z triumfalnego powrotu relikwii krzyża z Konstantynopola do Jerozolimy w 631 roku, po tym, jak Persowie pod wodzą Herakliusza zdobyli ją jako łup wojenny w 614 roku. Kult Krzyża na Zachodzie wzorowany jest na czci krzyża w Wielki Piątek w Jerozolimie, z trzykrotnym podniesieniem krzyża. Kult Krzyża w Rzymie 14 września jest prawdopodobnie starszy niż kult Krzyża w Wielki Piątek.
Zakon Krzyżacki, idąc za przykładem krzyżowców, wybrał Krzyż jako swój symbol. Dlatego też obchodzi uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego jako swoje święto tytularne. Jego członkowie noszą krzyż jako symbol na płaszczach i odzieniu. Już w najstarszych statutach Zakonu, pochodzących z XIII wieku, bracia są zachęcani do przykładnego życia, „nosząc znak miłości i Zakonu w formie krzyża, aby pokazać, że Bóg jest z nimi i w nich” (Prima Regula Cap. XXVIII).
 
Martyrologium rzymskie:
Dnia 14 września
Osiemnasty dzień przed kalendami październikowym
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego; następnego dnia po poświęceniu bazyliki Zmartwychwstania wzniesionej nad grobem Chrystusa postawiono tam krzyż, podwyższony i czczony jako symbol paschalnego zwycięstwa Chrystusa i znak, który ma się ukazać na niebie i zapowiadać wszystkim Jego drugie przyjście.
 
W Rzymie przy via Appia w krypcie Lucyny na cmentarzu Kaliksta, złożenie do grobu świętego Korneliusza, papieża i męczennika; stanowczo przeciwstawiał się schizmie
Nowacjana, z wielką miłością ponownie przyjął do wspólnoty Kościoła wielu spośród upadłych; przez cesarza Gallusa zesłany do Civitavecchia, przecierpiał, jak powiada św.Cyprian, wszystko, co można przecierpieć. Jego wspomnienie czci się pojutrze.
 
W Kartaginie, dziś w Tunezji, męczeństwo świętego Cypriana, biskupa, odznaczającego się niezwykłą świętością i wiedzą; znakomicie kierował Kościołem w bardzo smutnych
czasach, wyznawców wiary umacniał w cierpieniach; za cesarzy Waleriana i Galiena, po przykrym wygnaniu, został wobec bardzo licznie zgromadzonego ludu ścięty mieczem na rozkaz prokonsula i tak dopełnił męczeństwa. Jego wspomnienie czci się pojutrze.
 
W Kolonii w Niemczech, świętego Materna, biskupa, który na wiarę Chrystusa nawrócił mieszkańców Tongeren, Kolonii i Trewiru.
 
Pod Komaną w Poncie, dziś w Turcji, narodziny dla nieba świętego Jana Chryzostoma, biskupa, którego wspomnienie obchodzi się poprzedniego dnia.
 
W klasztorze w Bellevaux w okolicach Besançon we Francji, odejście świętego Piotra (II),biskupa, wcześniej opata cysterskiego; stolicą w Tarentaise, na którą został wyniesiony,
kierował z niezwykłą gorliwością i gorąco popierał zgodę między narodami.
 
W Ptolemaidzie w Palestynie, dziś Akka w Izraelu, świętego Alberta, biskupa, którego z Vercelli przeniesiono do Kościoła w Jerozolimie, eremitom z góry Karmel nadał regułę; gdy
uroczyście celebrował święto Świętego Krzyża, został zabity mieczem przez niegodziwego człowieka, którego wcześniej zganił.
 
We wsi Eben w Tyrolu w Austrii, świętej Notburgi, dziewicy, która troszczyła się o swój dom, w ubogich służyła Chrystusowi, wieśniakom dawała przykład świętości.
 
Na morzu przed Rochefort u wybrzeży Francji, błogosławionego Klaudiusza Laplace’a,prezbitera i męczennika; w czasie rewolucji francuskiej z powodu kapłaństwa został
osadzony na zakotwiczonej korwecie, gdzie wyniszczony chorobą wkrótce dopełnił męczeństwa.
 
W mieście Chengdu w prowincji Sichuan w Chinach, świętego Gabriela Tauryna Dufresse’a, biskupa i męczennika; swoje czynne posługiwanie, któremu oddawał się przez czterdzieści lat, dopełnił przez męczeńskie ścięcie.
(Źródło: adiutorim.pl)
 
Necrologium zakonne:
1823: Karl Anton Ferdinand Freiherr von Kerpen, Ordensritter, Wien (A) 
1905: P. Ludwig Wiedemayr, Kooperator, Lana (I/Südtirol); Sr. Julina Berčik, Troppau/Opava (CZ)
1906: Sr. Wilhelmine Reichel, Freudenthal/Bruntál (CZ)
1917: Sr. Baptista Wojtek, Freudenthal/Bruntál (CZ) 
1927: Sr. Marianna Rabensteiner, Lana (I/Südtirol); Sr. Leontina Wolf, Troppau/Opava (CZ)
1966: Sr. Domitilla Weber, Lana (I/Südtirol)
1988: Cfr. Dr. Josef Waldthaler, Bozen (I/Südtirol)
 
Kalendarium:
1309 - Wielki mistrz Siegfried von Feuchtwangen przeniósł siedzibę urzędu wielkiego mistrza do Malborka (Marienburg).
 
Okoliczności wyboru Malborka są nieznane. Teren pod rozbudowę zamku komturskiego istniejącego w tym miejscu od końca XIII wieku był niekorzystny. Datę wiązać można z aresztowaniem wielkiego mistrza templariuszy, Jakub de Molay i rozpoczęciem procesu, który doprowadził do zniszczeni zakonu. Możliwe także, że związek z przeniesieniem miał o rok wcześniejszy atak na Gdańsk i w konsekwencji zabór Pomorza Gdańskiego. Malbork znajdował się w dogodnym miejscu między Pomorzem a terenami władztwa zakonnego na terytorium podbitych plemion pruskich. Z zachowanych źródeł wynika, że decyzja o przeniesieniu domu głównego z Wenecji do malborka zapadła dość nagle. Od tego momentu zamek Malbork stał się domem głównym Zakonu Krzyżackiego, a wkrótce potem, do 1457 roku zamkiem stołecznym władztwa zakonnego.   
 
 
 
 
 
     
 

Wielkanoc 2025

Dostojni Ojcowie,
Czcigodne Siostry,
Drodzy Confratres i Consorores,
Droga religijna rodzino,
 
 
Wraz z Niedzielą Palmową wkroczyliśmy w Wielki Tydzień, stojąc u bram Wielkanocy – tego świętego progu, gdzie ciemność nie znika, lecz przebija się przez nią światło. Z Wielkanocą kojarzę obraz ciepłego, porannego słońca, powoli oświetlającego pusty grób.
Tak samo nasze życie rozświetla światło miłości Boga. Wielkanoc nie leczy ran Zmartwychwstałego Chrystusa, tak jak nie leczy naszych ran i blizn. Ale właśnie dlatego, że sam Bóg cierpiał, że nie cofnął się przed cierpieniem i śmiercią na krzyżu własnego syna, za nas i dla naszego zbawienia, dlatego Wielkanoc jest przede wszystkim świętem nadziei. Nie ma Wielkanocy bez Wielkiego Piątku i odwrotnie, tylko Wielkanoc pozwala nam zrozumieć, dlaczego Wielki Piątek jest konieczny. Bóg mógł odkupić ludzkość na wszelkie możliwe sposoby, ale wybiera trudną drogę, krocząc ramię w ramię z wykorzystywanymi, dręczonymi i cierpiącymi ludźmi wszystkich czasów. Kontynuacja i kulminacja solidarności zapoczątkowanej Jego wcieleniem. Wielkanoc to nie tylko celebracja liturgiczna, ale żywe wydarzenie, które do nas przemawia osobiście, zabiera nas ze sobą i chce nas przemienić. Wielkanoc to coś więcej niż wydarzenie historyczne sprzed ponad 2000 lat. Wielkanoc to prawdziwe wydarzenie, zawsze nowe, gdzie ludzie są inspirowani miłością
 
Dotyk Boga, gdzie człowiek, z Bożą pomocą i miłością, opuszcza groby swojego strachu i grzechu i pokłada ufność. Zaufaj Bożej obietnicy, że będzie z nami i będzie z nami kroczyć aż do skończenia świata. Nie jesteśmy na marginesie historii zbawienia, jesteśmy jej częścią.
Nadchodzące dni zapraszają nas do ponownego poddania się Bożemu planowi zbawienia. Z otwartym sercem i wewnętrzną chęcią, by pozwolić, by stary przekaz na nowo nas
 
dotknął, a także pozwolić, by nas dotknął i poruszył. Jednocześnie jednak powinniśmy rozpoznać nadzieję i nie tylko nosić ją w swoich sercach, ale także ukazywać ją innym poprzez nasze życie, aby mogli znaleźć własną drogę do Boga i z Bogiem. Być może właśnie to oznacza, że ​​w tym szczególnym roku świętym jesteśmy pielgrzymami nadziei. Pielgrzymi świadomie biorą pod uwagę nie tylko cel, ale i drogę. Celem jest bez wątpienia zbawienie, zwycięstwo życia nad śmiercią, całkowite poddanie się miłości i miłosierdziu Boga. Jednak droga do tego celu nie zawsze jest prosta i, co najważniejsze, nie jest wolna od momentów, w których potykamy się i upadamy. Droga, która jest czasami trudna i wymagająca siły. Droga, którą my, ludzie, nie musimy podążać sami; inni ludzie krzyżują nasze ścieżki i idą z nami. Ścieżki, które nie są tylko pełne szczęśliwych chwil, ale także rozczarowań i porażek, a czasem nawet rozpaczy i zdrady. Jednakże ktokolwiek chce dać świadectwo nadziei, musiał także przejść przez ciemność. Ktokolwiek chce zmartwychwstać, musi umrzeć. Każdy, kto chce świętować Wielkanoc, musi przezwyciężyć grozę Wielkiego Piątku, ciszę Wielkiej Soboty i ciemność grobu. Papież Benedykt XVI. napisał w encyklice „Spe salvi”: „Wiara jest substancją nadziei” (nr 10).
To właśnie beznadzieja, ale także rozczarowanie i zdrada, zawsze kojarzy nam się z najtragiczniejszą postacią Męki Pańskiej: Judaszem Iskariotą. Ile rozczarowań, ile zagubienia i rozpaczy może skupić się w jednej osobie? Oczekiwania Judasza względem Jezusa mogły być błędne, podobnie jak oczekiwania wielu jemu współczesnych. Ale doświadczył Jezusa, Jego słów, Jego miłości do ludzi, Jego cudów. A jednak Judasz ostatecznie załamał się pod wpływem drogi, którą wybrał Jezus, i nie mógł znieść miłości. Zbyt późno zdaje sobie sprawę, że popełnił błąd, żałuje tego, ale nie potrafi sobie wybaczyć. Oddaje trzydzieści srebrników, które otrzymał za zdradę Jezusa, ale nie może już cofnąć tego, co się stało. Judasz chce działać, chce wymusić, chce wymusić przełom i w efekcie tego wpada w mrok własnej otchłani.
A jednak Pan myje także jego stopy. Coś co zawsze mnie głęboko porusza. Judasz mógł wybrać zbawienie w każdej chwili, mógł pozwolić, aby miłość Jezusa do niego dotarła w każdej chwili
Jednocześnie jednak wydaje się być tak zamknięty w sobie, że nie jest w stanie tego zrobić. Odrzuca zbawienie, które jest tak namacalne w Chrystusie Jezusie. Odrzuca zbawienie z wolnej woli, którą dał nam Bóg i którą zawsze szanuje. A jednak Karl Rahner pisze: „Nie znamy żadnego człowieka, nawet Judasza, który by całkowicie odwrócił się od miłości Boga”. To jest moja wielka nadzieja dla wszystkich ludzi, że na koniec, pomimo wszystkich swoich niepowodzeń i całej swojej winy, nadal będą umieli uznać, że mogą zaufać tej miłości, że mogą mieć nadzieję na przebaczenie i że mogą być bezpieczni w tym miłosierdziu. Być może dlatego Jezus na końcu ponownie nazywa go „przyjacielem” (Mt 26,50). Nawet w przypadku zdrady związek się nie rozpada, przynajmniej nie ze strony Boga. Ten Bóg nadal kocha, nawet gdy my już dawno straciliśmy wiarę w siebie. Jedna z tajemnic Wielkanocy, jedna z tajemnic naszej wiary: nikt nie traci z oczu Bożej miłości, nawet Judasz.
Ale rozpacz Judasza, jego zdrada i jej konsekwencje nie są punktem końcowym. Ostatnie słowo nie jest zdradą, nie jest śmiercią, lecz odkupieniem. Krzyż nie jest końcem – jest punktem zwrotnym. Wielkanoc nie jest „szczęśliwym zakończeniem”, ale boskim „mimo wszystko”. Zmartwychwstanie Syna w ciszy grobu, jako wydarzenie-dialog między Ojcem i Synem, jest cichym krzykiem buntu Boga przeciwko śmierci. Przeciwstawia życie krzyżowi jako okrutnemu narzędziu tortur i śmierci. Nie tylko dla Syna, ale dla wszystkich ludzi, nie tylko trochę, ale w obfitości.
To czyni krzyż symbolem zbawienia i odkupienia. Nie dla jakiegoś zbawienia, nie dla bezosobowej mszy, ale dla mojego zbawienia. Odkupienie jest ukoronowaniem historii miłości Boga do każdego człowieka. Bóg chce nas uzdrowić i obdarzyć swoją miłością, jeśli tylko na to pozwolimy. Wiara w zmartwychwstałego Chrystusa przemienia życie: wiara jest światłem w ciemności, siłą w słabości, nadzieją w próbie. Zmartwychwstały nie był już taki sam jak wcześniej, został przemieniony. Do tego stopnia, że ​​nawet ci, którzy go kochali, nie potrafili go od razu rozpoznać. W przypadku Marii Magdaleny, aby przełamać zasłonę żalu i rozpaczy, konieczne było delikatne zwrócenie się do niej po imieniu. W przypadku Tomasza konieczne było zobaczenie, a może nawet dotknięcie ran, zanim mógł wyznać: „Pan mój i Bóg mój” (J ​​20, 28). Uczniowie w Emaus musieli łamać chleb, chociaż ich serca już pałały (Łk 24,32) w obecności Zmartwychwstałego. Bóg wychodzi nam naprzeciw w Dzieciątku w stajence, a także w darach Eucharystii. To właśnie spojrzenie na krzyż pozwala nam wciąż na nowo to dostrzegać i odczuwać głęboko w sercu.
Dlatego my, bracia, siostry i członkowie Zakonu, nosimy nasz krzyż z dumą, nie jako ozdobę czy dekorację, ale jako znak nadziei i miłości Boga. Dlatego staramy się być dobrym przykładem dla ludzi słowem i czynem, aby udowodnić, że Bóg jest z nami i w nas. Krzyż zakonny symbolizuje tajemnicę Wielkanocy: z cierpienia wyrasta nadzieja, ze śmierci wyrasta nowe życie. Czerń i biel to kolory, które w tym symbolu zakonu nie przeciwstawiają się śmierci i życiu, lecz raczej łączą je ze sobą. Czerń na świecie, śmierć, nie zostaje wymazana, ale zostaje oprawiona w biel, w światło, które ma ostatnie słowo. Bóg nie usuwa śmierci i bólu ze świata, lecz rozbija je swoją miłością. Dlatego możemy mieć nadzieję i promieniować nadzieją. Papież Benedykt XVI. tak to ujął w „Spe salvi”: „Ci, którzy mają nadzieję, żyją inaczej; otrzymali nowe życie” (nr 2).
Mając to na uwadze, życzę nam wszystkim błogosławionego Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy 2025. Niech te dni, ze swoimi wzruszającymi liturgiami, naprawdę wciągną nas w wydarzenia i niech ostatecznie zostaniemy ogarnięci światłem Zmartwychwstania. Abyśmy – jak Maria Magdalena – mogli usłyszeć swoje imiona, gdy Zmartwychwstały nas wzywa, i uwierzyli na nowo. Abyśmy – podobnie jak ci, którym ukazał się Zmartwychwstały – mogli rozpoznać i uwierzyć, że On żyje. Niech światło poranka wielkanocnego rozgrzeje nasze serca i napełni je miłością i nadzieją. Obyśmy wszyscy, czerpiąc z tego, jako pielgrzymi nadziei, dawali świadectwo temu, co nas podtrzymuje: Chrystusowi, Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu, Panu życia.
Bo Pan zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja!
 
Z najlepszymi pozdrowieniami i modlitwami
Frank Bayard OT
Wielki Mistrz